Sopot ma problem z miejskimi nieruchomościami

W tym roku sopoccy urzędnicy próbowali pozbyć się sześciu należących do miasta nieruchomości, niestety nabywca znalazł się tylko na jedną.

Miejscy urzędnicy mają wielki problem... fot. Michał Fludra/p3c.pl

Miejscy urzędnicy mają wielki problem... fot. Michał Fludra/p3c.pl

Jedyny inwestor kupił budynek byłego pensjonatu ” Jantar ” za niewiele ponad 7 milionów złotych, akt notarialny podpisano latem.

Miasto przewidywało w budżecie zyski ze sprzedaży nieruchomości na poziomie 50 milionów złotych.

Zrodziło to poważny niedobór w przychodach miasta. Paweł Orłowski wiceprezydent Sopotu nie widzi w tym jednak zagrożenia, twierdząc iż nie tylko Sopot ma takie problemy. Rynek nieruchomości stanął. Kurort zbilansował niedobór nadwyżką wypracowaną w latach ubiegłych orz posiłkował się pożyczką.

M iasto próbowało sprzedać między innymi słynną willę przy Sępiej 18, która należała niegdyś do Fivosa Fengarasa byłego konsula honorowego Grecji w Polsce. Były aż trzy przetargi na tą nieruchomość i pomimo obniżenia ceny z 13,5 na 11 milionów złotych nie znalazł się nabywca.

Nie znaleziono także nabywców na na nieruchomości na ul. Puławskiego 6, Chrobrego 9, 3 maja 18 oraz na grunty przy Bitwy Pod Płowcami 56-58.

Przy Bitwy pod Płowcami znajduje się także inna nieruchomość którą miasto próbuje nieskutecznie sprzedać od 4 lat, obecnie postanowiono ją wydzierżawić i przeczekać dekoniunkturę.

Miejscy urzędnicy uważają że łatwiej będzie w obecnej sytuacji znaleźć dzierżawcę niż ją sprzedać. Ta nieruchomość znajdująca się przy ul. Bitwy pod Płowcami 55 przeznaczona jest wg planu zagospodarowania przestrzennego pod działalność uzdrowiskową.

Miejscy radni liczą, iż na początku przyszłego roku rynek nieruchomości się ” otworzy ” i planują zorganizowanie kolejnych przetargów już na styczeń.

Podobne tematy

Rate this Post:

Skomentuj